Reisis Ara Romanovna

Ara Romanovna jest doktorem piątego pokolenia, ukończył z wyróżnieniem pierwszy Moskiewski Instytut Medyczny nazwany imieniem IM Sechenov, wydział medyczny, następnie rezydenturę kliniczną i studia podyplomowe.

W 1967 r. Obroniła pracę doktorską, w 1987 r. - pracę doktorską. W dziedzinie hepatologii A.R. Reisis ma 35 lat pracy. Jest autorką ponad 300 prac naukowych, w tym 14 wytycznych, wynalazków, współautorka 4 monografii, ma 5 patentów na metody leczenia. Podniosła całą galaktykę pediatrów, pod jej kierownictwem ponad 10 doktorskich tez zostało obronionych.

Prace naukowe Ary Romanovny nad nowymi metodami oceny prognozy terapii antywirusowej zajęły pierwsze miejsce w konkursie lekarzy chorób zakaźnych w Rosji, pierwsze miejsce w gastroenterologii w Europejskim Stowarzyszeniu Gastroenterologów.

Będąc zaangażowanym w naukę, Ara Romanovna nie rozstał się z praktyką lekarską przez jeden dzień. Dziś jest jednym z najbardziej doświadczonych specjalistów w leczeniu wirusowego zapalenia wątroby, zarówno u dzieci, jak iu dorosłych.

Wiele dzieci, dzięki niej, poradziło sobie z zapaleniem wątroby i dorastało zdrowo.

Istnieje standardowa terapia w leczeniu wirusowego zapalenia wątroby. Jednak każdy pacjent mający własne cechy i problemy wymaga nie tylko uważnej uwagi, ale czasami w ciężkich przypadkach niekonwencjonalnych odważnych rozwiązań. To są właśnie decyzje, które Ara Romanovna podejmuje, by ratować życie pacjenta.

Leczenie zapalenia wątroby typu C u dzieci (wywiad z profesorem A. R. Reizisem)

Nasz "Doktor House". Ara Reyzis odkrywa każdą działkę detektywa medycznego

60 lat doświadczenia medycznego. Setki ocalałych ludzi. Tysiące rozwikłanych zagadek. Uzdrawiam i tych, którzy nie mogą być zbawieni. Które pamiętasz o najmniejszym pieprzu. Nawet gdy masz ponad 80 lat. Twoje imię jest pokryte legendami.

Jest jedną z najsławniejszych pediatrów w kraju, znaną hepatologią, naszą Dr. House: dzieci są przynoszone do niej z całej Rosji, kiedy wszystko zostało wypróbowane i nie ma zbawienia. Znajduje: przyczynę, nadzieję, leczenie. I nie robi tajemnic ze swojej sztuki...

"Kilka lat temu zostałem zabrany do pacjenta. To był chłopiec 14 lat. Syn pasterza z dalekiego Dagestanu, góry aul. Był w dobrze znanej moskiewskiej klinice i zmarł na ostatnim etapie marskości wątroby, powstałym w wyniku przewlekłego wirusowego zapalenia wątroby typu B. Nikt nie wątpił w diagnozę i nieuchronne skutki. Wchodząc do pudła i patrząc na dziecko, zobaczyłem, że naprawdę umiera, ale nie z marskości wątroby. To był zupełnie inny... sposób umierania. Po dokładnym zbadaniu i dokładnej analizie historii medycznej okazało się, że umiera na niedokrwistość aplastyczną. Na moją pilną prośbę chłopiec został natychmiast przeniesiony do oddziału chorób krwi. Po 6 miesiącach został zwolniony do domu. "

To tylko jedna z niesamowitych historii medycznych, które Ara Reyzis opowiedziała w swojej książce tego lata. Własna historia - spojrzenie. Nie zostań lekarzem, który marzy, pędząc do zawodu rodziców z "złymi nazwiskami" w złych czasach. Ale teraz dziadek Miron Solomonovich Wolfson, po rewolucji służył jako ordynator w zakaźnych koszarach Kremla, przekazał ten zawód swojej wnuczce. "Nie było tak, że wziął pieniądze od kolegi. Traktował wszystkich lokatorów ogromnego domu na Pokrovce, gdzie mieszkał z rodziną za darmo "- mówi. I ta wysoka posługa dziadka Myrona wyrosła z nasionka w Arochce, kiedy ona - już pochowana przez dziadka - zgadła jako dziecko: Zostanę lekarzem.

A kiedy w zenicie jego półwiecznej praktyki - profesor! - Na początku lat 90 za 1,5 roku pracował bez wynagrodzenia, to również jego dziadek... Zarządzanie zerowy kliniki, gdzie nadal zaczął prowadzić odpłatną pokwitowanie „łamiąc sobie na kolanie” proponowanego „podnieść ceną” na nim usługi: "Ty, Ara Romanovna, pójdziesz za pieniądze!" - kategorycznie odmówiła. Ale to są spostrzeżenia, cudowne wglądy na granicy życia i śmierci, kiedy wysoka consilia nie może znaleźć odpowiedzi, a ona dostaje klucz w swoich rękach, to jest to, skąd ona pochodzi.

"Pilne wyzwanie: podejrzenie... dotyczące ospy. Przybywamy na miejsce. Wokół szpitala - policyjny pierścień kordon. W gabinecie naczelnego lekarza zebrano całą medyczną potęgę dzielnicy, wszystkie w kombinezonach anty plagi. Potem zebrałem się i zacząłem zwykłą pracę medyczną. Patrzę na chłopaka: temperatura jest poniżej 40 lat, całe ciało jest naprawdę pokryte ropnymi pęcherzykami. Ale co to jest pieszo? Gips? Skąd "Tak, niedawno wypisał z nas - leżał ze złamaną nogą." - "Usuń tynk". Pod tynkiem, jak się spodziewałem, była głęboko ropna rana. Jest to naturalna sepsa chirurgiczna. "

Trzecie oko

Mogła im bez końca opowiedzieć te historie. Jednoroczne dziecko nieprzytomne, podejrzane o zatrucie jadem kiełbasianym, leży pod kroplówką z glukozą. Reiz bada każdą szczelinę małego cielaka i widzi grubą białą skorupę na wargach sromowych. "Tak, to jest cukier!" Nie ma botulizmu, jest debiut wczesnej cukrzycy typu 1. Kilka godzin później dziewczyna jest przytomna. I po prostu trzeba było bardzo dokładnie sprawdzić.

15-letnia pacjentka z rozpoznaniem "żółtaczki o nieznanej etiologii". Reanimacja. Ani alkohol, ani narkotyki nie biorą. I nagle, w odpowiedzi na pytania, matka oświadczyła, że ​​dziewczyna miała miłość, chłopaka i stosowanie środków antykoncepcyjnych. Błyskawiczna zgadywanka: uszkodzenie medyczne wątroby! Odstawienie leku - i dziewczynka wraca do zdrowia. I po prostu musiałem poufnie mówić...

"Inteligentna rodzina. Niewyjaśniona sytuacja: co roku jesienią w ciągu ostatnich trzech lat dziecko ma gwałtowne łysienie. Niż nie leczyć. " Tata chłopca zmarł - zaledwie trzy lata temu. A chłopiec miał obsesyjny zwyczaj gryzienia suchego makaronu. "I nie zauważyłeś, że żuł trawę, łodygi, zjadł ziemię? Dzieje się to u nerwowych dzieci ". Okazało się, że tak jak makaron, chłopak bez przerwy wciągał floks mojej babki. Zawierająca dobrze znaną toksynę roślinną. Babcia kwiaty się. Gęsiąca głowa pacjenta została pokazana dr. Reise'owi następnej jesieni. Ale wszystko, co musisz zrobić, to dokładnie zapytać...

Niemowlę umiera na ciężkie zapalenie wątroby typu B, jest hospitalizowane z matką - karmione piersią, nie może zrozumieć, co się z nim dzieje. Nagle matka ugryzła położną i oskarża, że ​​jej dziecko ma narządy odcięte. Dr Reisis nazywa ambulans psychiatryczny i czuje, że dziecko odzyska zdrowie, przestając otrzymywać leki psychotropowe z mlekiem matki. I musiałem wyglądać szerzej...

Daj z siebie wszystko

Wydawałoby się: magia! Trzecie oko! Objawienie z góry! Jako rozrzucone puzzle, to zbiera w jednym obrazie przypadkowo spadła słowo, niezauważalne ślady na skórze, zaświadczenia lekarskiego, które wcześniej nikt nie zwracał uwagi... Jest na szlaku, wrażliwego słuchu, unravels historię detektywa medycznej...

- Oświetlenie diagnostyczne nie rodzi się od zera, wynika z bardzo, bardzo wielkiego pragnienia pomocy. To znaczy, gdybym nie mógł poradzić sobie z pacjentem, nie rozumiał, co się z nim dzieje, nie pozwala mi żyć i oddychać przez całą dobę. I nie ma najnowocześniejszej technologii - a jednak zacząłem w momencie, gdy nie było nawet ultradźwięków! - w trudnych sytuacjach nie zastąpi lekarza, jego wrażliwego ucha, wrażliwego serca. Ponieważ istnieje pewna dziedzina, w której żaden robot, żadna najlepsza technologia, żadna biżuteria nie może zastąpić chirurgicznej techniki komunikacji między duszą a duszą.

60 lat czyjegoś smutku, wspaniałych domysły, historie gojenie i porażki... 80 lat jego własnej biografii na ramionach - i jej męża, Vladimir, inżyniera projektu „wsparciu całego życia”, że cały ten wiek stał przez, ustępując głównego punktu - powołanie, i dwóch dzieci, które stały się lekarzami. 60 lat. Nie palić, ale ponownie ożywiając każdego pacjenta.

- Teraz, jeśli finansowa nagroda, pakiet pieniędzy sam w sobie może mieć taki efekt! W końcu ten współczesny pogląd na sprawy przenika teraz wszystkie pęknięcia: kochaj siebie, odbierz wszystko od życia. Ale nie! Daj z siebie wszystko, a potem zostaniesz nagrodzony. Mój dziadek Myron prowadził relacje z pacjentami jedynie z powodów sumienia i współczucia. Są w medycynie - najważniejsze. Jest światłem od wewnątrz.

Hepatolog Ara Reyzis: Bardzo strasznie jest dziękować za śmierć

Matka chorego dziecka - rannego ptaka

- Nazywasz się Russian Doctor House i nie podoba ci się to. Dlaczego?

- Jest wspaniałym diagnostykiem, tego zawsze starałem się w medycynie. Ale nie jestem absolutnie usatysfakcjonowany jego sposobem zachowania, ani z pacjentami, ani z kolegami. Nie akceptuję chamstwa w żadnej formie. Z tego punktu widzenia porównanie z nim wcale mnie nie pochlebia.

- Czy zawsze unikałeś ostrych słów, obojętności, przejawów cynizmu?

- Raczej mogę płakać. A przestać płakać na pacjenta lub kolegę jest wykluczone. Często mi mówi się, że słuchasz tej matki, ona jest histeryczna. I zawsze mówię do moich uczniów i kolegów: "Moja droga, matka chorego dziecka jest rannym ptaszkiem. To nie na ciebie krzyczy, bo w niej krzyczy strach i ból. Nie mamy prawa tupać w odpowiedzi. Trzeba tego żałować. I uspokoić jak najwięcej.

- Zdarzały się przypadki, w których trzeba dużo wysiłku, aby się uspokoić?

- Rok temu doznałem poważnego załamania z powodu spadków ciśnienia, które zostało spowodowane przez pacjenta. Krzyczała, obwiniała się, powiedziała, że ​​jest wszędzie, ale jej nie pomogło.

Obok niej była urocza, zdrowa dziewczyna w wieku sześciu miesięcy, która była już w kilku klinikach, gdzie z powodu niekończących się skarg i nalegań matki była badana i ponownie badana aż do momentu biopsji, co mnie wstrząsnęło. Nie znaleziono żadnej patologii. I zdałem sobie sprawę, że sprawa jest w mamie. I to nie jest ranny ptak, ale wielka tragedia.

- Czy byłeś w stanie coś zrobić?

- Próbowałem delikatnie przekonać, że matka potrzebuje pomocy, a nie psychologa, ale psychiatry. Że to pomoże jej i dziecku. Wydawało się, że zgadza się i uspokaja. Ale czułem, że to nie było zwycięstwo. Późne dziecko, które ona, powiedziała, otmolila Matronuszka i która sprowadziła całą swoją dosłownie zwariowaną miłość. Te dzieci mają bardzo trudny los. I zapłaciłem za tę rozmowę poważny kryzys nadciśnieniowy.

Co do zasady, co sekundę lub trzeci, wchodząc do mojego biura, mówi: "Ara Romanovna, powiedzieli nam, że jesteś naszą ostatnią nadzieją. A jeśli nie ty, to nikt nam nie pomoże.

- Trudno być ostatnią nadzieją?

- Zdecydowanie. Ale nie ma wyjścia i mówię, usiądź, zrozumiemy. Mam nadzieję, że zrozumiemy i wszystko będzie w porządku.

- I co się dzieje w tobie?

- Włącza komputer mózgu, zaczynam myśleć. Do pracy Próbuję zobaczyć i zebrać wszystkie dane i wskaźniki, ich wzajemną korelację. I nie ma tu drobiazgów: mały szczegół może przekreślić jedną diagnozę i doprowadzić do pomysłu dotyczącego drugiej.

I cieszę się, że pediatra. Dzieci - publiczność jest absolutnie cudowna. Miło jest z nimi poradzić. W jakiś sposób moi rodzice przyprowadzili do mnie czteroletniego pacjenta. Ostrzegali, że nie lubi lekarzy, zjada płacz na przyjęciu i nic nie można z tym zrobić. Posadziłem go, by rysował, jak zwykle. Sam rozmawiam z rodzicami.

A potem zaproponowała mu, aby się położył, aby poczuć jej brzuszek, zapewniła, że ​​"nie mogę zrobić zastrzyków". Dał się zauważyć. A potem wyszli, przy drzwiach ten człowiek odwrócił się i trzymając się mocno swojej matki, powiedział: "Nie wiem, jak zdrzemnąć się z lekarzem, nie mogę zrobić zastrzyków!" Prawie spadłem z krzesła. Czy możesz sobie wyobrazić, co działo się w tej głowie? Jak się denerwował? Ale okazało się - na próżno: nawet nie wie, jak zrobić zastrzyki! To wstyd.

Lekarz, który boi się kogoś, nie jest już lekarzem

- Napisałeś książkę "Nieśmiertelna sztuka uzdrawiania" i zauważysz, że jeśli dziecko ma gorączkę i nie jest jasne, co się dzieje, lekarz powinien mieć w głowie cały podręcznik.

- I powinno być! Kiedy byłem lekarzem okręgowym, pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem, kiedy przyszedłem do mojego komunalnego mieszkania po dwudziestu rozmowach, było rozmawianie przez telefon. I, ku absolutnemu niezadowoleniu sąsiadów, zawołała tych, którzy ich mieli dzisiaj. Ponieważ bardzo się bałam, że gdzieś nic nie widzę. Umówiłem się z moimi rodzicami, aby natychmiast powiadomić mnie, jeśli coś pójdzie nie tak. W końcu może się zacząć jako wszystko ORZ.

- Czy to było zwyczajne zachowanie lekarza w tym czasie?

- Nie, oczywiście. Ale nie znam innego sposobu. Postanowiłem zostać lekarzem w wojnie. Kiedy to się zaczęło, miałem 7 lat. Doświadczyłem głodu i wielu rzeczy. Wokół rozmawiano tylko o rannych, chorych, o epidemii. I napisałem wiersz w 1943 roku:

Chcę być lekarzem
Chcę traktować ludzi
I wszystkim radzieckim ludziom
Cierpienie złagodzić.

I próbuję to zrobić do dziś. Prawie nie znalazłem mojego dziadka-doktora, on zmarł, kiedy nie miałem nawet czterech lat. Ale dla mnie dziadek był legendą z dzieciństwa. Mieszkaliśmy na Pokrowce, 29 lat, nie mogłem o tym zapomnieć. Wszyscy mówili: "Ale twój dziadek uratował mojego syna w odpowiednim czasie", "Ale twój dziadek traktował moją córkę i nigdy nie wziął pieniędzy od sąsiadów."

Opowiadali nawet, jak kiedyś mój dziadek miał bardzo trudnego pacjenta, a jego dziadek nie mógł się zorientować, zwrócił się o pomoc do ówczesnego lektora pediatrii, profesora Kissela. I przyszedł, aby oglądać dziecko. A ten Kissel na czwartym piętrze był niesiony na krześle. W naszym domu nie było windy, a on był już stary.

I dla mnie początkowo takie zachowanie zostało uznane za oczywiste.

- Jak przyszedłeś do zawodu? Kiedy komponowałeś wiersz, nie myślałeś o tym, że byłbym hepatologiem, specjalistą od chorób zakaźnych...

- Oczywiście, ale czym dokładnie jest pediatra - tak. Od samego początku chciałem zajmować się dziećmi i zamierzałem wejść na drugi Wydział Lekarski Pediatrii. Ale z powodu "złego" nazwiska dano mi medal pod koniec, a kiedy przyszedłem z nią, wstęp do instytutu już się skończył.

Poszedłem do Peri Medical, miałem wielkie szczęście i ukończyłem wydział medyczny, ale od trzeciego roku w Departamencie Pediatrii, którym kierował Yu.F. Dombrovskaya, i był na służbie, i był w kręgu.

"Znany pediatra, którego cała Unia wydawała się wiedzieć..."

- Tak, uznany pediatra w ZSRR, został potraktowany życzliwie przez władze. Ale to był Stalin w spódnicy o lokalnym znaczeniu. Absolutna dyktatura, jej słowo nie zostało omówione. Kiedy przyszła do kliniki, położyli przed nią czerwony dywan, a potem zwinęli się, jestem tego świadkiem. Znała pediatrię. Ale lekarz, który boi się kogoś, nie jest już lekarzem. Uzdrawianie jest twórczą rzeczą.

Opuściłem tę klinikę, opanowując wiedzę pediatrii, ale zrozumienie, że autorytaryzm i medycyna są niezgodnymi rzeczami.

Boris Gustavovich Shirvindt

Zdecydowała się na hepatologię, kiedy już studiowała w rezydencji w pediatrii ogólnej, otrzymała zaproszenie od absolwenta szkoły Borisa Gustavovicha Shirvindta, a to był oddział zakażeń dziecięcych.

- Czy uważasz go za swojego głównego nauczyciela - co jest najważniejszą rzeczą, jaką ci dał?

- Postawa wobec sprawy. To był najlepszy przykład intelektualisty. Nikt nie wie, czym jest intelektualista. Nawet słynny akademicki lichaczow nie mógł podać definicji. Myślę, że jest to stan umysłu oznaczający absolutny szacunek dla osoby. Dla każdego. Wtedy grubiaństwo jest świadomie wykluczone. Mój nauczyciel był kwintesencją intelektualisty i wspaniałego lekarza.

Kolejna błyskotliwa wielostronna osoba, obok której pracowałem w latach 60. w szpitalu Rusakovskaya - Valery Hakobyan, wybitny pediatra chirurg i hepatolog. Powstała wokół niego kreatywna grupa lekarzy, a praca w nim stała się dla mnie dobrą bazą do końca życia.

Kiedy zaczynałem, nie było nawet ultradźwięków

- Zacząłeś, gdy diagnoza była jedna dla wszystkich - żółtaczka.

- Tak, kiedyś istniała jedna diagnoza - choroba Botkina, a ty nie masz zapalenia wątroby, ani B ani C. Nawet mój kandydat nazywa się "chorobą Botkina". Stawiamy diagnozę dosłownie na palcach. To przyniosło nam bardzo poważną uwagę na szczegóły kliniczne i funkcje.

Tak, otrzymaliśmy teraz niewyobrażalne możliwości diagnostyczne. Używamy ich szeroko i z wdzięcznością, ale nie są one na naszym miejscu. Nie anulują uzdrowienia i chciałbym myśleć, że nigdy się nie odwołają.

- Jakie narzędzia diagnostyczne i terapeutyczne nie były w twoim czasie?

- Ultrasound nie był, bez którego nie jesteśmy teraz - żadnym krokiem. Nie mówię o MRI, fibroscan.

Transaminazy ALT i AST pojawiły się właśnie w hepatologii - zacząłem je wprowadzać. Nie wykryto wirusów zapalenia wątroby. Pierwszą i główną rewolucją było odkrycie wirusów zapalenia wątroby typu B, następnie A, a następnie C, stworzenie i globalne wprowadzenie szczepionek przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B i A, które wyznaczyły epokę rozpoznania zapalenia wątroby i walki z nimi.

Druga rewolucja, której teraz doświadczamy. To niesamowity postęp w leczeniu wirusowego zapalenia wątroby, w szczególności wirusowego zapalenia wątroby typu C: odkrycie i wprowadzenie leków o bezpośrednim działaniu przeciwwirusowym. Miałem niezwykłe szczęście: przez jedno życie medyczne historyczny przełom wiedzy nastąpił właśnie w obszarze, w którym pracowałem.

- Jak się czułeś jako badacz? Niekończąca się radość i solidne odkrycia - "wow"?

- Nie byłem na zewnątrz. Cały czas byłem w tym procesie, w tym zespole. Dlatego podziw był, ale kiedy jesteście w to zaangażowani, to ta rozkosz nie jest powściągliwa, ale rozkoszą dumy z nauki i naszych rosnących możliwości. W pewnym momencie konieczne było udowodnienie potrzeby obiektywnego serologicznego i wirusologicznego (według specjalnego badania krwi) rozpoznania zapalenia wątroby. Ten pomysł nie był oczywisty. I na ponad pięciu tysiącach pacjentów udowodniłem swoją rozprawą doktorską, że jeśli tego nie zrobimy, to w jednej trzeciej przypadków myli się i dokonamy błędnej diagnozy.

- A w jaki sposób postawiłeś diagnozę?

- Przede wszystkim w sprawie epidemiologii. Przypuśćmy, że pacjent był w lecie w obozie, gdzie zdarzały się przypadki zapalenia wątroby. Wrócił żółty. To raczej wirusowe zapalenie wątroby typu A, zakaźne. A ten był w szpitalu i tam została mu podana krew, to prawdopodobnie było to zapalenie wątroby typu B. I chciałem, żeby wszystkie szpitale zrobiły testy, które teraz są wykonywane i bez których dzisiaj nie możemy w ogóle istnieć.

- Mamy teraz trudną sytuację z zapaleniem wątroby w kraju?

- Tak i nie. Wirusowe zapalenie wątroby typu C rośnie równomiernie, a WZW typu B jest dość poważne, chociaż jego kolosalne osiągnięcia są oczywiste. Wirusowe zapalenie wątroby typu A również znacznie się zmniejszyło. W osiemdziesiątym roku przyjechałem do pracy w piątym szpitalu dziecięcym. Były tam 4 biura na 70 łóżek, czyli prawie 300 dzieci z zapaleniem wątroby wszystkich stopni leżało w tym samym czasie.

W jego biurze (lata 80-te)

Przyszedłem do pracy, aw windzie czekali 4 menedżerów, z którymi chciałbym poradzić jako pierwszy. Potem jedna, druga, trzecia sekcja została zamknięta... A teraz jest bardzo mało ostrego zapalenia wątroby, jest to wynikiem tego, że od 1998 roku przerzuciliśmy na szczepienie wszystkich noworodków szczepieniem przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Wirusowe zapalenie wątroby typu A, jak sądzę, nadal będzie wykazywać zęby, ponieważ nie ma programu stanu zrozumiałego.

Lub żal mi pacjenta, albo żałuję samego siebie

- Co sądzisz o nowej terapii przeciwwirusowej zapalenia wątroby, lek ma ukierunkowany wpływ na wirusa, czy to rewolucja?

- Wiedziałem o sofosbuvir i podobnych do niego lekach o bezpośrednim działaniu przeciwwirusowym, informacje o nich znajdowały się w światowej społeczności hepatologów na długo przed ich oficjalnym pojawieniem się na świecie. Powiedziałem wszystkim pacjentom, w których dozwolona jest sytuacja z chorobą, powiedzieli: "Chłopaki, tryb oczekiwania. Nie będę żyć, będziesz żył ".

Mieszkaliśmy razem! I szczęśliwie traktujemy ich teraz. Popieram tę metodę. To nowa era w medycynie. Porównywalne do antybiotyków, które jednocześnie wprowadziły lek na inną orbitę. Jak dotąd wirusy wchodzą pod te leki, podobnie jak zbiornik, prawie w 100% skuteczne.

"Ale leki są dostępne dla nielicznych..."

- W tym jesteśmy opóźnieni jako kraj. Niewybaczalne. WHO podniosło kwestię możliwości wyeliminowania wirusowego zapalenia wątroby. Moim zdaniem 194 lub 196 krajów świata już zareagowało i zgodziło się opracować programy tej właśnie likwidacji do 2030 r.

- I nie bierzemy w nim udziału. Myśleliśmy, że to przedwczesne. Ponieważ leki wiążą się z dużymi inwestycjami finansowymi. Nasi pacjenci nadal są leczeni za swoje pieniądze! Z medycyną ubezpieczeniową! W innych krajach świata także nie wszystkie są objęte. Ale nasze pytanie jest szczególnie dotkliwe. Mamy mniej niż 5% pacjentów może być leczonych kosztem państwa, głównie w Moskwie i regionie Moskwy, ale kraj jest kroplą w oceanie.

Zdjęcie: Efim Erichman

- Jak lekarze wydostają się z tej sytuacji? Jest zarejestrowany lek, ale bardzo drogi, około miliona rubli na kurs leczenia. I są indyjskie i egipskie generics są dziesięć razy tańsze, ale zgodnie z prawem rosyjscy lekarze nie mogą ich przepisać.

- Lekarz stoi przed strasznym wyborem. Pacjent nie jest winny, powinien być leczony, a leki nie są dostępne: finansowo lub dlatego, że nie są jeszcze zarejestrowane w naszym kraju, a lekarz nie może ich oficjalnie przepisać. I już na sumieniu doktora, z którego się wywodzi. Nasze państwo umieściło nas między Scyllą i Charybdą. Lub żal mi pacjenta, albo żal mi samego. Kiedyś rozwiązywałem takie pytania na korzyść pacjenta.

Uważam się za uprawnionego do wyznaczenia tego samego rodzaju, ponieważ cały świat jest z powodzeniem traktowany przez to. I pacjent nie ma prawa pozbawić go możliwości powrotu do zdrowia, tylko dlatego, że mieszka w kraju, w którym jeszcze nie zwrócił się, aby zmierzyć się z tym problemem.

To straszne, aby uzyskać wdzięczność za śmierć

- W książce znajduje się rozdział "Drzazgi w sercu". Dotyczy to tych, których nie można uratować. Dlaczego właśnie odłamki - boli?

- Przez długi czas myślałem, jak nazwać - bliznami, bliznami. Nie Blizna wciąż jest błędna, leczy. I boli do dziś. Pamiętam wszystkie imiona. Pierwszym był Olezhka Ledovsky, trzylatek z niewyrównaną marskością wątroby.

Wtedy nie mieliśmy nic. Konserwatywnie traktowałem go jak najlepiej. A Valery Hakobyan, w którego grupie pracowałem, opracował szereg nowych operacji. I ofiarował swoim rodzicom, a oni przyszli do mnie: "Ara Romanovna, boimy się, jak mówisz, zrobimy to samo." I powiedziałem, że to była szansa.

Operacja zakończyła się sukcesem, ale chłopiec nie wyszedł ze znieczulenia. Następnie wprowadzono nowy rodzaj znieczulenia - neuroleptanalgezję, nałożono na niego jeden z pierwszych.

Moi rodzice nie przyszli do mnie ze słowami "Co zrobiliście, uwierzyliśmy wam", ale nadal żyję z tym Ledovsky przez wszystkie 60 lat. Bez względu na to, jak bardzo staram się przekonywać, że nie jestem winny, nie mogę tego zrobić.

- Prawdopodobnie nie może być nic straszniejszego...

- Bardziej przerażające - aby otrzymać dzięki... za zmarłego. Miałem dziewczynę, potem byłem córką kogoś z hiszpańskiej ambasady. Nie wiedziałem o tym. Sprowadzili dziewczynę do szpitala Rusakovskaya z dekompensacją ciężkiej marskości, w końcowym stadium w przeddzień długich listopadowych świąt. Nie było żadnej reanimacji, sami prowadziliśmy tych pacjentów do ostatniej chwili. Przez wszystkie wakacje, które spędziłem koło niej w pobliżu, zmarła.

Dwa dni później mama i tata przynieśli mi list z podziękowaniami od ambasady hiszpańskiej. Pan jest z tobą, jak to jest możliwe? Powiedzieli: "Nie rozumiesz! Nie mogliśmy żyć z myślą, że podczas wakacji nikt nie był w pobliżu. I zobaczyliśmy, jak nie zostawiliśmy jej aż do ostatniego tchu. " Nie martwiłem się o nic bardziej przerażającego w moim życiu medycznym.

- Lekarz zna stan, że im więcej wiesz, tym gorzej śpisz?

"Kiedyś ja, neofita, powiedziałem starszemu lekarzowi, z którym współpracowaliśmy:" Jak ci łatwo jest być na służbie! Wiesz tyle! "Sam się bałem obowiązków, nagle nie mogłem sobie z czymś poradzić. Można było spać, ale nie mogłem, spodziewając się, że wezwę. Ona odpowiedziała: "Ara Romanovna, im więcej wiesz, tym gorzej." Teraz rozumiem ją bardzo dobrze.

- Wystraszyłeś się, kiedy uratowałeś dagestańskiego chłopca, który umarł nie wiadomo skąd?

- Oczywiście. Wielu doradców uważało, że umiera na marskość wątroby (miał objawy opóźnionego zapalenia wątroby typu B). Transplantacja wątroby wciąż nie była dyskutowana, nie było wątpliwości co do wyniku. Byłem błagany, aby iść do dziecka przez jego wujka z Briańska. Poprosiłem go o ocenę możliwości zabrania ich żywcem do Dagestanu i pochowania ich tam.

Wszedłem do boksu i zobaczyłem umierającego dziecka, ale nie był to obraz umierającego pacjenta wątroby. Umierają inaczej niż różne choroby. Po zbadaniu dziecka i przejrzeniu historii choroby zdałem sobie sprawę, że miał on ciężką niedokrwistość aplastyczną i umierał od niej. Uważano, że była wynikiem marskości, ale nie widziałem przekonujących danych dotyczących marskości.

Zadzwoniłem do działu hematologii, opisałem sytuację, poprosiłem o zabranie chłopca. Koledzy wzięli to, chociaż był 30 grudnia! Dziecko zaczęło otrzymywać leczenie od tego, na czym umierał. Po 4 miesiącach zostałem do niego ponownie wezwany. Był nie tylko żywy, był prawie w porządku wątroby, lecz ukierunkowane leczenie było w stanie przywrócić tworzenie krwi. Po pewnym czasie został zwolniony.

Dwa lata później pewien mężczyzna złapał mnie przy wejściu, nawet się przestraszyłem. To był wujek tego chłopca. Powiedział, że chłopak żyje, studiuje i próbował wręczyć mi torbę z jakimś tobołkiem. Zawsze staram się tego uniknąć, ale musiałem to przyjąć, ponieważ mój wujek nalegał, że sam to zrobił. Worek ujawnił kilka odmian kiełbasy, a mój wuj był dyrektorem fabryki kiełbasy w prowincjonalnym miasteczku.

Ma sens zyskać czas w medycynie

- Na czym skupia się teraz twoja profesjonalna uwaga?

- Jestem zajęty zapaleniem wątroby o niewyjaśnionej genezie. Przyczyny ich sprawy okazały się ogromną różnorodnością. W pewnym momencie wśród 11 000 pacjentów, którzy przeszli przez oddział zapalenia wątroby w ciągu 20 lat, znaleźliśmy 600 pacjentów z innymi chorobami, które wystąpiły pod postacią wirusowego zapalenia wątroby. To wtedy pojawiają się wszystkie oznaki zapalenia wątroby, ale nie ma wirusów. I nie jest jasne, co jest przyczyną tego zapalenia wątroby. Może to być lecznicze uszkodzenie wątroby i choroba Wilsona - Konovalov i wiele więcej.

- Było wielu tych, którzy przyszli do ciebie z zapaleniem wątroby, ale okazało się, że to nie on?

- Więc to jest to, zapalenie wątroby, spowodowane jedynie nieznanym wirusem, ale z innych powodów. A powód tego musi zostać znaleziony. Było ponad sto osób, którym udało się ustalić ten powód. A to może bezpośrednio z góry określić los dziecka.

Na przykład ta sama choroba Wilsona-Konovalova (wrodzone poważne naruszenie wymiany miedzi). Wcześniej diagnoza ta była obiecująca, ponieważ nie mogliśmy nic zrobić. Kiedyś obserwowałem rodzinę w szpitalu Rusakovskaya, gdzie czworo dzieci jeden po drugim odchodziło od marskości wątroby. Powodem była choroba Wilsona - Konovalov.

Teraz odkryli gen odpowiedzialny za to i istnieje leczenie, kuprenil. A jeśli wcześnie rozpoznaję chorobę i przepisuję to leczenie, dziecko nie będzie miało marskości ani poważnego uszkodzenia mózgu.

Sformułowałem i wyznałem teorię trzeciego wezwania. Czy wiesz, jak medycyna różni się od teatru? W teatrze po trzecim dzwonku kurtyna otwiera się i zamyka w medycynie.

A my, lekarze, musimy działać w pierwszym telefonie i nie dopuścić trzeciego. A potem jesteśmy we właściwym miejscu.

Wiele lat temu przysłali mi chłopca z Instytutu Badawczego Pediatrii i Chirurgii Dziecięcej Ministerstwa Zdrowia Federacji Rosyjskiej, nie mógł już chodzić do szkoły i nie wstawał z łóżka. Genetycy nie rozumieli, co się dzieje, podejrzewałem chorobę Wilsona-Konovalova. Przeszedł biopsję wątroby i napisał, że obraz nie jest typowy dla choroby Wilsona, ponieważ nie ma marskości wątroby. Oczywiście! Nie chcieliśmy pozwolić, aby tak się stało!

Gen nie był jeszcze otwarty w tym czasie, a ja pozwoliłem sobie na ryzyko, wyznaczyłem cuprill. Chłopiec wstał z łóżka trzeciego dnia, tydzień później poszedł do szkoły, ostatnio został mianowany, teraz jest absolwentem Instytutu Fizyki i Technologii. Mózgi na miejscu, wątroba na miejscu. Gdy miał 18 lat, istniała już możliwość badań genetycznych, moja diagnoza została potwierdzona przez genetykę.

- Okazuje się, że nie rozstawisz się ze swoimi pacjentami, pozostają one w twoim życiu?

- Z wieloma. Pewnego dnia przyszedł człowiek napięty, młodzieńczy. "Cześć, co cię martwi? - Nic nie przeszkadza. - Co wtedy myślisz? - Chciałem cię zobaczyć. Nie pamiętasz mnie? - Ile miałeś lat, kiedy cię traktowałem? - Trzy lata. - Ile masz lat? - Pięćdziesiąt sześć. I pamiętam cię. Miałem wrodzone nadciśnienie wrotne, to nie ty działałeś, ale profesor Hakobyan, ale ty mnie pielęgnowałeś. "

- Wow! To oczywiście rzadka historia. I zazwyczaj jak się skontaktować? Zadzwoń do zdjęć wysłać to, co piszą?

- Na przykład, z Kiszyniowa, chłopiec, teraz mężczyzna. Został przywieziony do piątego szpitala z ciężką niewyrównaną marskością wątroby. Dwa wirusowe zapalenie wątroby typu B i delta. Był już w Kiszyniowie i we wszystkich możliwych klinikach w Rydze, w Instytucie Naukowo-Badawczym Pediatrii, bez poprawy. Był z nami przez sześć miesięcy, udało się to zrekompensować.

Prowadzę go do dnia dzisiejszego, teraz ma 33 lata, jest architektem. Jest żonaty, zaprosił na ślub, wyślij zdjęcia. Oto jego zdjęcia, jak on leżał, potem się wymeldował, a potem przychodził do mnie co roku, a teraz zabiera żonę ze szpitala. Minęło trzydzieści lat! Jego marskość jest z nim, ale osoba już w pełni przeżyła 30 lat. A dzisiaj jest już udany przeszczep. Dlatego w medycynie warto zyskać na czasie.

Trzyletni Andryusha wraz z rodzicami przed wypisaniem z kliniki (po lewej). Andryusha z żoną i synem (z prawej)

Lekarz zasugerował chorobę wątroby, ale brakowało wszy

- Jakie podejście do życia i śmierci powinien Pana zdaniem mieć lekarz?

- Lekarz zawsze jest na całe życie przed śmiercią. To jedyna postawa, jaką może mieć lekarz. Zacząłem od tego i nadal z tym mieszkam. Oprzyj się śmierci tak bardzo, jak to tylko możliwe. I zyskać na czasie, bo każdy dzień może okazać się fatalny.

Zawsze mówię o beznadziejnych pacjentach: miliony cukrzyków na świecie zmarło, a lekarze nie mogli nic zrobić, dopóki nie odkryto insuliny. Zostało otwarte, a miliony pozostały do ​​życia! Każdy, kto żył z WZW typu C na leki o bezpośrednim działaniu przeciwwirusowym, powinien udać się z zaświadczeniem, że jest leczony. I białaczka i tysiące innych chorób!

Dziś nie traktujemy, ale jutro na pewno będziemy traktować. To jest główna zasada. Ważne jest, aby o nim pamiętać, zwłaszcza w kontaktach z dziećmi. Pediatra nie jest tym, który leczy ostre infekcje dróg oddechowych.

- Traktuj ORZ to za mało, że tak powiem. Pediatra to taki, który próbuje zbudować szczęśliwy los. Dosłownie. To jak z kamieniem w bajce, na której jest napisane: pójdziesz na lewo... pójdziesz w prawo... Nie jesteśmy świetnymi chirurgami, którzy korygują to, co już się stało.

Jesteśmy cichymi łącznikami, wezwani i zobowiązani we właściwym momencie, aby przesunąć przełącznik i zapobiec awariom.

- To jest ogromna odpowiedzialność.

- Ogromny. Dziesięciokrotnie w porównaniu do dorosłych. Muszę się martwić, przewidzieć bieg wydarzeń. I jeśli to możliwe, zapobiegnij im.

Niedawno, na przyjęciu, młody człowiek w wieku 24 lat z Białorusi studiuje i pracuje w Moskwie. Zrobiło się źle w metrze. Karetka przywieziona do szpitala. Pierwszego dnia okazało się, że ma zaawansowaną marskość wątroby. Nie pij, nie pal, wirusy WZW typu B i C nie. Skąd bierze się marskość?

Mówi, że od 9 roku życia stwierdzono wzrost wątroby i okresowe zwiększenie aktywności AlAT / AspAT, ale nie było żadnych dolegliwości, a pediatrzy nie próbowali odkrywać przyczyny tych zjawisk. A oto finał. Zasugerowałem chorobę Wilsona, a pierwsze testy potwierdziły to. Gdyby to było zrobione 15 lat temu i zaczęło się leczenie, chłopiec byłby zdrowy. To jest los, że osoba płaci za fakt, że kompetentny i nie obojętny lekarz nie spotkał się w drodze w czasie!

- Jak myślisz, co to jest najgorszy grzech lekarza?

- Obojętność, obojętność. Nie wiem nic gorszego, to tylko zawodowa niekompetencja. Ta osoba może pracować jako lekarz, ale z definicji nie może być lekarzem.

Ponieważ lekarz nie jest specjalnością, ale stanem umysłu i sposobem na życie. Jest to ślub złożony na całe życie, jako tonsura monastyczna.

I obojętna osoba po prostu nie może zostać dopuszczona do medycyny. Jeśli tylko do laboratorium, a potem... Miałem przypadek, kiedy popełniłem błąd w laboratorium, nie sprawdzałem wyniku. Dali fałszywie pozytywną odpowiedź dziewięcioletniemu chłopcu z zapaleniem wątroby. I wychował go jego babka, która pochowała rodziców tego dziecka.

Po tych wieściach miała zawał serca. Odzyskawszy się, przyszła do mnie, aby leczyć dziecko, i sprawdziłem ponownie. Wynik był negatywny. A zawał serca już się zdarzył. To żywi ludzie, często o bardzo trudnym losie!

- Dlaczego twoja książka nazywa się podręcznikiem na temat etyki lekarza? A jaka jest dla ciebie etyka lekarza?

- Tak, wielu kolegów stwierdziło, że jest to podręcznik etyki lekarskiej, że należy pobrać pokwitowanie za przeczytanie mojej książki od tych, którzy wchodzą do instytutu medycznego. Etyka to relacja między lekarzem a pacjentem i lekarzem ze współpracownikami. A zasada etyki jest podstawowa. Nie być obojętnym, szanować każdą osobę, zwłaszcza pacjenta.

Fizyczne marnowanie lekarza to bardzo silny lek i niezastąpiony. Aby to wszystko powiedzieć, wylała ze mnie tę książkę.

80-90% chorób i pacjentów wymaga po prostu relacji międzyludzkich. Jeśli jest to psychosomatyka, to zaangażowanie psychiczne lekarza jest najważniejsze. Bardzo niedawny przykład, nastolatek, 13 lat, jest obserwowany w moim przypadku zapalenia wątroby. Ostatnio jechałem autobusem, który popadł w wypadku. Nastolatek przeleciał pół autobusu, uderzył w szybę kierowcy, wstrząs mózgu.

Moja matka zadzwoniła do mnie i powiedziała, że ​​się dusi. Zacząłem go pytać przez telefon, jak to działa i zdałem sobie sprawę, że to reakcja neurotyczna. Ktoś mruga, ktoś gryzie swoje paznokcie, a on bierze takie konwulsyjne oddechy. Powiedziałem mu, że to nie jest dławienie, nie jest niebezpieczne, przeminie. Ponadto odbędzie się dzisiaj po naszej rozmowie.

- Ty, tak jak Kashpirovsky, dałeś instalację.

- Tak. Chociaż tutaj jest obok najmniej chciany być wspomniany. Mama zadzwoniła pewnego dnia i powiedziała, że ​​"dławienie" minęło tego dnia. I kiedy przyszła do mnie inteligentna kobieta, wyczerpana, wyczerpana i powiedziała klasyczny tekst, który był dla niej ostatnią nadzieją. W przeciwnym razie położy rękę na sobie. Jako redaktor dużego wydawnictwa mogła nie tylko wybrać się w podróż służbową, a nawet jeździć w transporcie, a ogólnie stałe "eksplozje" w jelitach zostały przymocowane do toalety.

Okazało się, że przed wystąpieniem choroby odczuwała silny stres. Właśnie rozmawialiśmy z nią, powiedziałem jej: "Moja droga, choroba nie jest tam, gdzie jej szukaliśmy, jest w naszej głowie. Masz IBS, zespół jelita drażliwego, dzisiaj bardzo "modną" chorobę. To nie jest straszne, uleczalne i wkrótce przejdzie. "

Napisałem nalewkę piwonii i codziennie prosiłem o jej poprawę. Miesiąc później przyszła ponownie i powiedziała jej, że wszystko poszło tego samego wieczoru, kupiła je, ale nie miała nawet czasu, aby zacząć brać nalewkę, którą teraz nosi ze sobą jako talizman.

- Często pacjenci kładą ręce na sobie?

- Są w związku z tym i zabawnymi przypadkami. Jakoś do mojego biura przyszła młoda wielka blondynka. Zwykle powiedziała: "Ara Romanovna, jesteś moją ostatnią nadzieją. Albo mi pomożesz, albo położę ręce na sobie. - Co jest z tobą nie tak, moja droga? - Mam nieznośny swędzenie, które mnie dręczy. Nie mogę spać ani pracować. To byli wszyscy lekarze, terapeuta powiedział, że dzieje się tak czasem z chorobą wątroby. "

Zacząłem się rozglądać: drapałem wszędzie, szyję i ramiona rozdarłem, a nogi i brzuch nie, to znaczy, nie był to świąd wątroby. Drobiazg, tak? Ale w medycynie nie ma drobiazgów.

Podnoszę moje cudowne włosy i natychmiast zdaję sobie sprawę, że samobójstwo zostało odwołane. Usta! "Połknij moją! - Mówię. - Żyjemy! Najbliższa apteka jest tuż za rogiem, lek na pediculozę, a my żyjemy jak ładne! "Była w obozie młodzieżowym, w którym często spotykają się ludzie. Z takim problemem dzieci były mi sprowadzane nawet z prywatnego przedszkola w Londynie.

Istnieją dwa czasowniki po rosyjsku - spójrz i zobacz. Jak lekarze mogliby nie widzieć? Wyglądali i nie widzieli. A może nie wyglądasz? Teraz często nie patrzę na pacjenta, tylko na testy.

Zdjęcie: Efim Erichman

Prezent dla Ary Romanovny

- Nie było przypadku, gdy chciałeś odejść z zawodu?

- Nie. Co nie było, nie było. To pytanie po prostu się nie pojawiło. Byłoby jak mama odmówić. To jest moje. I moja jedyna rzecz! Oczywiście piszę też wiersze, są trzy tomy. Ale to jest hobby. Nie rozumiem Cwietajewej, a kolekcje nazywa się medycznymi: "Do użytku wewnętrznego". Śpiewałem też wszystkie lata szkolne w słynnym chórze Loktevsky. Na wojnie był to dla nas taki wylot, na wpół zagłodzony, leciałem tam na skrzydłach! Vladimir Sergeevich Loktev był świętym człowiekiem, moją pierwszą nastoletnią miłością.

Wojna uniemożliwiła mi rozpoczęcie tworzenia muzyki. Równolegle z całym pierwszym rokiem szkoły medycznej studiowałem w Gnesince jako dyrygent. Ale to także hobby. Zawsze śmiałem się, że będę śpiewał w chórze oddziału mieszkaniowego na emeryturze. Ale nie przejdę na emeryturę. Jak tylko - tak szybko.

A medycyna jest moja. Co chciałbym być w życiu. I nie pod względem rozwoju kariery. Zaproponowano mi kierowanie naszym departamentem, ale to nie moje, nie wiem jak. Nie mogę podnieść głosu, trudno go zmusić, nie chcę i nie lubię tego. Pozostaję w moim dziale wiodącym badaczem i, co najważniejsze, pozostaję lekarzem.

- Co rodzina mówiła cały czas podczas pracy?

- Mój mąż zawsze wspierał, rozumiał i tolerował moje zatrudnienie. Dopiero teraz zacząłem mówić, że nie można znieść takiego ładunku.

W młodości zgodziliśmy się, że wszyscy będą się do siebie nawzajem i nie będą obrażać siebie nawzajem. I stało się to w trzeciej osobie. Coś się między nami wydarzyło, kłóciliśmy się i po chwili usiadłem do niego: "Jedna osoba bardzo mnie skrzywdziła, powiedziała to i tamto". Patrzy na mnie: "No cóż, porozmawiam z nim." Cóż, wtedy wszystko jest w porządku, gładkie, myślę, cóż, to znaczy, że rozmawiałem.

Kiedy nasza rodzina skończyła 55 lat, podróżowaliśmy z mężem z oranżerii. Czas jest prawie północ. Pusty samochód naprzeciwko młodej pary. I słyszę, jak dziewczyna mówi chłopcu: "Patrz, jaka piękna para!" Zacząłem odwracać głowę, kto to był. Wtedy - aaaa, chodzi o nas. Wstajemy, podbiegają do nas: "Czy jesteś mężem i żoną? Jak dawno temu? "Odpowiadamy:" 55 lat. " Chłopak zamknął oczy, przekręcił głowę i powiedział: "O kurwa!" To jest plakat od tej pory w domu. Lepiej nie mógł wyrazić swojego szoku. W listopadzie ubiegłego roku skończyliśmy 60 lat.

Przez te wszystkie lata mąż, dzieci, a potem wnuki i prawnuki zawsze były moim ulubionym i najważniejszym. Nie wiem, czy mi się udało, ale bardzo się starałem, aby nie ucierpiały z powodu mojego zatrudnienia. Są moim szczęściem i wsparciem.

- Czy boisz się własnej śmierci?

- Pod tym względem bardzo zazdroszczę prawdziwym wierzącym, którzy są pewni, że coś kryje się za tą cechą. Niestety, nie mogę spowodować tego w sobie, jestem czystym agnostykiem. Oznacza to, że osoba, która wierzy, że tego nie wiemy i nigdy się nie dowie. Musi istnieć jakaś zewnętrzna siła. Myślę, że jest niepoznawalna. Obawiam się, że ludzkość nigdy się o tym nie dowie.

Dlatego jestem gorszy. Chciałbym uwierzyć. Dorastaliśmy w absolutnie ateistycznej sytuacji, a teraz bardzo trudno jest to nadrobić, głowa nie pozwala. Próbowałem. I postanowiłem dla siebie, że Bóg jest sumieniem. A im więcej sumienia jest w człowieku, tym bardziej Bóg jest w nim.

- A w twojej praktyce medycznej były niewytłumaczalne rzeczy, które mówią o obecności tej siły?

- Myślę, że każdy cud ma wytłumaczenie. Po prostu go jeszcze nie znamy. Są cuda stworzone przez człowieka. Raz potraktowałem głowę dużego banku. A w procesie leczenia było tak: on rządzi, a towarzysze, czyli ja, są mu przyprowadzani. W naszej komunikacji sytuacja uległa zmianie, zwłaszcza, że ​​leczenie zakończyło się sukcesem.

A potem nagle przybywa do polikliniki Semashko na Frunze, gdzie wtedy wziąłem. Motocykle znajdują się w najbardziej demokratycznym miejscu, babcia jest w chustach, a on. Wchodzi do biura: "Ara Romanovna, chcę dać ci prezent." Ja wewnętrznie się skurczyłem, teraz ten oligarcha da mi coś drogiego, jak to weźmie.

A on mówi: "Prawdopodobnie masz pacjentów, którzy muszą być leczeni, ale nie mogą zapłacić za leczenie?" A potem był tylko interferon, nie było tanie. "Wyślij mi pacjenta, a ja zapłacę roczny kurs." Okazuje się, że wśród oligarchów są ludzie szczupli, zdałem sobie sprawę, że to dla mnie najlepszy prezent.

I przypomniałem sobie dziecko jednego lekarza z Orła. Miał wtedy 11 lat. Teraz jest ojcem dwójki dzieci. I wtedy matka-chirurg w szpitalu regionalnym nie zauważył jego zapalenia wyrostka robaczkowego. Skończył na intensywnej terapii, tam wylał krew, w wyniku zapalenia wątroby typu C, i nie ma sposobu, aby ją leczyć. Obejrzała wszystkie bystrza w poszukiwaniu darmowego leczenia, ale może złamać głowę i nic nie osiągnąć. Przyjechała ze mną do niego i obaj zawołaliśmy w biurze. Od bezsilności.

Tym razem odeszli. Po przybyciu bankiera znalazłem numer telefonu w historii sprawy i wezwałem ich do Moskwy. Wręczył rodzinie niezbędną kwotę, dziecko było leczone przez rok, ciężko, ale z pełnym sukcesem. I tutaj jest całkowicie zdrowy. I nie ma takich wakacji, że jego matka nie nazywała mnie od Orela. Przez te wszystkie lata.

- Co sprawia, że ​​jesteś prawie dziecinną radością?

- Praca sama w sobie jest medyczna, ciężka i pochłaniająca dusze, ale także nagradza. Mam 85 lat. Z mojego pokolenia prawie nikt nie pracuje. Pracuję i kiedy udaje mi się poważnie pomóc, jest to najbardziej niesamowita radość.

Zdjęcie: Efim Erichman

- Czy jest coś, czego nie miałeś w życiu czasu?

- Kiedy skończyły się protokoły - testy leczenia przeciwwirusowego, zacząłem je brać na siebie, ponieważ jest to okazja, aby potraktować kogoś za darmo. A to nietypowy odbiór, duży dodatkowy ładunek. Roześmiałem się i powiedziałem lekarzom, że wkrótce położyłbym łóżeczko w biurze. Przeniosłem dorosłych do innych specjalistów, ale nadal trzymałem dzieci dla siebie.

Ludzie pytają mnie: "Ara Romanovna, nadal nie możesz dotrzeć do wszystkich?" Rozumiem to dobrze. Ale tak dalece, jak to możliwe, chcę tak bardzo objąć. Być może jest to jedyna rzecz, o którą prosiłbym Boga, jeśli jest: daj mi siłę, szansę, abym mógł pomóc tak długo, jak to możliwe, i nie potrzebować pomocy.

Teraz, gdybym chciał czegoś w życiu, oprócz szczęścia i pomyślności moich krewnych, tylko to.

Kiedyś nie będziemy mieli żadnego wysiłku
Ramię podtrzymujące gniazdo
I zapytają nas: "Dlaczego przyszedłeś?",
A ja odpowiem: "Byłem lekarzem".

Recenzje i recenzje książki "Nieśmiertelna sztuka uzdrawiania, bajki babci dla lekarzy i pacjentów" Ara Reis

Przez kilka stuleci pojawiały się kontrowersje: czy medycyna jest nauką czy sztuką? Około w latach 80. i 90. medycyna stała się również gospodarką, która wymaga standaryzacji, statystyki i często prowadzi dalej od indywidualnego podejścia do pacjenta, a jako skrajności - do bezduszności. Ludzkość i miłosierdzie, zbawienie i wdzięczność zostaną zachowane w relacji lekarza i pacjenta, dopóki żyje nieumierająca sztuka uzdrawiania. Dziękuję, Ara Romanovna!

Cudowna książka! Kiedy ją czytałem, ogarnęło mnie poczucie przynależności do tej historii. Bardzo serdeczni i osobiście - nawet ja, nemedik, pogrążyłem się w doświadczeniach lekarza. A jakie wiersze! Mój Boże, jakie wiersze! Ara Romanovna, przytuliłbym cię!

Moja matka, jej babcia dała tę książkę mojej córce, która marzy o zostaniu lekarzem, nie czekając, aż moja córka zacznie czytać, wziąłem książkę, czytałem całą noc, czytałem, płakałem, czytałem znowu, nie mogłem przestać. chociaż byli tacy ludzie, bardzo polecam lekturę książki każdemu, kto chce połączyć swoje życie z tym trudnym, bezinteresownym i szlachetnym zawodem, a autorowi ogromne ludzkie dzięki!

Kupiłem go w nadziei, że będzie to fascynująca narracja w stylu ZhZL o doktorze, który stworzył szczepionkę dżumową Zabolotny czy filmy ZSRR o lekarzach, tu nudna książka, która niestety nie zrobiła na mnie wrażenia, to drugi tydzień, nie ma siły, by ją przeczytać, ale jest to konieczne.

Dziś kurier przywiózł mi fantastyczną książkę. To książka naszego ukochanego lekarza, człowieka, któremu zawdzięczamy zdrowie mojej najmłodszej córki. Ara Romanovna jest człowiekiem niesamowitego taktu, uroku, dobroci i światowej mądrości. Nie było wcale straszne traktowanie Esku pod jej nadzorem, chociaż rok terapii przeciwwirusowej nie jest czymś, co chciałbym dla matek małych dziewczynek. Była tak surowo z nami, tak jasno i prawdziwie doprowadziła nas do sukcesu, że nawet nie miałem czasu się przestraszyć. W Eski pół roku po zakończeniu terapii zauważyliśmy drugi dzień. Nie ma wirusa. Dziękuję, Ara Romanovna! PS Przeczytałem książkę przez 40 minut w recepcji przedwczoraj, kiedy zatrzymaliśmy się, aby pojawić się i nie mogliśmy się oderwać - prawie spóźniliśmy się na spotkanie. To niesamowicie uroczy, żywy i inteligentny tekst. Przyjemność na każdej stronie.

Opinie Reis ara Romanovna

Pracujemy codziennie

Od poniedziałku do piątku: 8: 00-20: 00

Sobota: 8.00 - 19.00 niedziela: 8.00 - 17.00

Reisis Ara Romanovna

Infekcjonista, hepatolog, pediatra
Doktor najwyższej kategorii, profesor

Ara Romanovna ukończyła pierwszy Moskiewski Instytut Medyczny. Sechenov, wydział medyczny w 1958 r.

W 1963 roku ukończyła kliniczne studia stacjonarne w zakresie pediatrii ogólnej, a także studia podyplomowe w zakresie pediatrii.

Swoją działalność medyczną rozpoczęła od pracy na stanowisku pediatry, lekarza przedszkolnego i obozu letniego, a następnie szpitala dziecięcego nazwanego jego imieniem. Rusakov (obecnie St. Vladimir) - baza Instytutu Pediatrii i Chirurgii Dziecięcej.

Od 1980 roku pracuje w Szpitalu Dziecięcym Chorób Zakaźnych nr 5 w Centralnym Instytucie Badawczym Epidemiologii.

W 1967 r. Obroniła pracę doktorską, aw 1987 r. Obroniła pracę doktorską, poświęconą wirusowemu zapaleniu wątroby u dzieci.

2016 ostatnie zaawansowane szkolenie w specjalności "Choroby zakaźne"

2017 r. Rozwój zawodowy w specjalności "Pediatria"

Ara Romanovna jest profesorem, wiodącym ekspertem w leczeniu wirusowego zapalenia wątroby, w tym leczenia zapalenia wątroby u dzieci.

Od 2007 roku doradza w Ośrodku Diagnostyki Klinicznej Centrum Doradczego Głównego Instytutu Epidemiologii.

Nasz "Dom Dr." - niedościgniony Ara Reisis

Nasz "Dom Dr." - niedościgniony Ara Reisis

Powiązane artykuły

Ara Reisis, znana hepatologka i jedna z najlepszych pediatrów w naszym kraju, zaprezentowała publiczności jej debiutancki album "The Undying Art of Healing", w którym dzieliła się swoimi uzdrawiającymi historiami z wieloma uratowanymi dziećmi.

Fani serii Doctor House będą mile zaskoczeni zawartością tej książki, zaprojektowanej jako album domowy, z wieloma ilustracjami i zdjęciami, ponieważ zawiera informacje o niezwykłych przejawach różnych chorób, takich jak wszelkiego rodzaju zapalenie wątroby i nietypowe rozwiązania zawodowego lekarza.

Jedna z opowiadań opisanych w książce dotyczy chłopca w wieku dwóch i pół lat, który wraz z matką był hospitalizowany z wirusowym zapaleniem wątroby, ponieważ karmiono go piersią. W procesie opieki nad dzieckiem okazało się, że jego matka cierpiała na schizofrenię i po przyjęciu przepisanych jej leków psychotropowych duża dawka tych leków została przyjęta do ciała dziecka wraz z mlekiem matki.

Dlatego chłopiec nie jest wirusowym, ale toksycznym zapaleniem wątroby i jedyną słuszną decyzją, która uratowała mu życie, było tymczasowe oddzielenie od matki, która została zabrana do szpitala psychiatrycznego.

Inna historia opowiedziała nam o siedmioletnim chłopcu, który po wstrzyknięciu do przedszkola zaczął gwałtownie rozwijający się obrzęk, a mały, delikatny Ara Reisis uratował mu życie, podnosząc ręce i zabierając go do najbliższego szpitala, pomimo odległości dwóch kilometrów.

Główną cechą Ary Reisis była nadmierna troska i dbałość o pacjentów. Przecież wszystkie dzieci, które kiedykolwiek traktowała, Ara była postrzegana jako "czyjaś jedyna, ukochana i potrzebna osoba". To właśnie ta ważna jakość i uważna, poufna rozmowa z pacjentem pomogła jej w wielu przypadkach w postawieniu właściwej diagnozy i zidentyfikowaniu prawdziwego problemu, czasami psychosomatycznego.

W całej książce zebrano nie tylko niesamowite przypadki medyczne, ale także wiedzę o najnowszych odkryciach medycznych, która jest dowodem szerokiej perspektywy autora - doświadczonego specjalisty i prawdziwego lekarza z wielką literą.

W tej chwili Are Romanovna Reizis ma 82 lata, ale nadal jest lekarzem praktykującym, przyjmuje dzieci w Moskwie, idzie na konsultacje i składa raporty w różnych miastach.

Reisis Ara Romanovna

Hepatolog, Choroba zakaźna, Pediatra
60 lat doświadczenia / Doktor o najwyższej randze, profesor

Adres biura: ul. Novogireevskaya 3a (w laboratorium)

Koszt przyjęcia - 4000 rubli.

EDUKACJA

  • Pierwszy Moskiewski Instytut Medyczny. Sechenov, wydział medyczny w 1958 r.
  • W 1963 roku ukończyła kliniczne studia stacjonarne w zakresie pediatrii ogólnej, a także studia podyplomowe w zakresie pediatrii.
  • W 1967 r. Obroniła pracę doktorską, aw 1987 r. Obroniła pracę doktorską, poświęconą wirusowemu zapaleniu wątroby u dzieci.

Wstępne spotkanie z lekarzem

W PRZYPADKU MOŻLIWYCH PRZECIWDZIAŁANIA KONIECZNOŚCI KONSULTOWAĆ SIĘ Z SPECJALISTĄ

Prawa autorskie FBUN Centralny Instytut Badawczy Epidemiologii, Rospotrebnadzor, 1998-2018


Więcej Artykułów O Wątrobę

Marskość

Wirusowe zapalenie wątroby i inne zapobieganie zapaleniu wątroby typu B.

Wirusowe zapalenie wątroby typu B jest wysoce zaraźliwą chorobą zakaźną, która jest szeroko rozpowszechniona we wszystkich krajach świata.
Marskość

Leki po usunięciu pęcherzyka żółciowego

Po operacji usunięcia pęcherzyka żółciowego, musisz przejść przez okres rekonwalescencji. Ponieważ ten organ odgrywa najważniejszą rolę w procesie trawienia, organizm musi całkowicie zrestrukturyzować i przystosować się do jego braku.